Wizerunek wampira w literaturze i sztuce

Wizerunek wampira w literaturze i sztuce

Wampiry jako stwory, które nocą czyhają na ludzką krew zakorzeniły się w kulturze na dobre, co jakiś czas poznajemy nową sagę literacką na temat wampirów, wciąż powstają nowe filmy zarówno o wampirach jak i o ich odważnych i silnych pogromcach, również artyści plastycy z rysownikami na czele zawierają w swoich pracach wampirze motywy. O ile obecnie wampiry często budzą delikatny uśmiech na ustach odbiorców kultury, to w zamierzchłych czasach budziły prawdziwe przerażenie. Ludzie od zawsze bali się tego co dziwne, tajemnicze i mroczne. W małych miasteczkach, wsiach ale również w poważnych domostwach wielkich miast wampiry budziły niepokój i strach. W większości kultur europejskich państw istnieje postać wampira. Mrocznej postaci, która po śmierci żywi się ludzką krwią bojąc się zapachu czosnku, krzyża i święconej wody. Wampiry przybierały różne postacie – od cuchnącego ziemią stwora, po eleganckich przystojnych mężczyzn i piękne kobiety kuszące swoją fizycznością. To również jest ważny aspekt motywu wampira, że często jego wizerunek łączył się z pociągającą fizycznością, erotycznym pożądaniem i nieziemskimi doświadczeniami zmysłowymi. Sztuka bardzo często nawiązywała do postaci wampirów, co pozwalało nie tylko przybliżyć wampirze opowieści jej odbiorcom, ale również oswoić się z tym co tajemnicze. Książki, obrazy z czasem również film uchylały rąbka tajemnicy o tych tajemniczych, strasznych, ale pociągających stworzeniach. Ludzie lubią się bać, dlatego też niczym dziwnym jest powodzenie wszelkich wytworów sztuki związanych z pojęciem wampiryzmu.

Jednym z najbardziej znanych dzieł na temat wampirów jest powieść Brama Stokera – „Drakula”. Irlandzki pisarz zafascynowany legendą hrabiego drakuli, który żył w Transylwanii stworzył niesamowitą opowieść wpisującą się w ogromną popularność tzw. Powieści gotyckich z XIX wieku. Główny bohater Jonathan Harker jest obiecującym prawnikiem, który wyjeżdża z Anglii do Transylwanii by sfinalizować zakup londyńskiej posiadłości z tajemniczym hrabim Drakulą. Już w zamku hrabiego Jonathan zauważa, że dzieje się tam coś dziwnego, po odkryciu tajemnicy hrabiego ucieka z zamku i zapada na dziwną chorobę. W tym samym czasie w Anglii czeka na niego narzeczona, kiedy zaczynają dziać się również dziwne rzeczy po tym jak do portu dobił statek z zamordowaną załogą; okazuje się, że to hrabia Drakula przybył do Anglii by dalej zbierać swoje krwawe żniwo. Powieść ta jest jedną z najsławniejszych i najbardziej gotyckich powieści na temat wampirów. Zaczerpnięte motywy z legendy sprawiły, że powieść ta stała się bardzo realistyczna, a wszechobecna atmosfera tajemnicy, grozy i mroku sprawiła, że powieść stała się niemal kultowa. Czytelnicy często zwracali uwagę, że hrabia Drakula mimo swojej krwiożerczej profesji był postacią tragiczną; samotną, skazaną na niepowodzenie, tęskniącą za towarzyszką życia. Cała gotycka atmosfera powieści, również czyniła ją powieścią grozy. Z drugiej strony jednak pomimo tego, że była to opowieść złowroga i budząca niepokój, nie tylko przybliżyła czytelnikom postać Transylwańskiego Drakuli, potwierdzając jego tożsamość, ale również w pewien paradoksalny sposób „ociepliła” jego wizerunek. Wiek później Francis Coppola nakręcił na podstawie tej powieści „Drakulę” , który jeszcze bardziej pogłębił uczucie współczucia wobec Drakuli niż podkreślił grozę samej opowieści.

Prawdziwą znawczynią i wielbicielką wampirów jest Anne Rice, amerykańska pisarka, która stworzyła kroniki wampirów. Jej pierwsza powieść „Wywiad z Wampirem” była rozbudowanym opowiadaniem, który autorka trzymała przez wiele lat w szufladzie; kiedy więc na rynku wydawniczym pokazała się opowieść o wampirze Louisie, musiała być zdumiona ogromnym powodzeniem jej książki. „Wywiad z wampirem” stał się kultową pozycją dla subkultury gotyckiej, której przybliżała wampiryzm takim jakim chcieli go widzieć. Louis był młodym mężczyzną, który stracił żonę i dziecko; kiedy zaczął szukać śmierci, okazało się że to ona znalazła jego pod postacią wampira Lestata, który był „wampirycznym” ojcem Lousisa i tak zaczyna się jego opowieść o walce dobra ze złem w nim samym, o przyjaźni, miłości, cierpieniu i poszukiwaniu samego siebie. Wampir tym razem nie jawi się jako bestia czyhająca na powabne szyje pięknych kobiet, ale jako cierpiąca istota, ukazująca więcej ludzkich cech niż niejeden człowiek. Podobnie sprawa ma się z kolejną powieścią kronik wampirów pt.: „Wampir Lestat”, która z epickim, historycznym rozmachem opowiada o Lestacie, jego dzieciństwie, drodze do stania się wampirem i wieloma konsekwencjami jego przemiany. Do dzisiaj Anne Rice jest najbardziej znaną powieściopisarką tak mocno zgłębiającą tajemnicę wampirów. Stworzyła ona postacie, które pozwalały czytelnikowi nie tylko się do nich zbliżyć, ale również współczuć im, zazdrościć, cieszyć się i płakać razem z nimi. Louis i Lestat to postacie, w których kochają się nastoletnie dziewczęta, a te troszkę starsze głęboko wzdychają na myśl o nich. Anne Rice bardzo ciekawie założyła, że wampiry to nie tylko postacie tajemnicze i krwiopijcze, ale bardzo szarmanccy, eleganccy i przede wszystkim bardzo atrakcyjni fizycznie mężczyźni. Również kobiety- wampirzyce to niezwykle piękne i pociągające mężczyzn postacie. Jest to więc powieść, w zasadzie oddziałująca na niemal wszystkie nasze zmysły, dlatego też nie dziwi fakt, że Anne Rice i jej kroniki wampirów stały się uwielbiane przez rzesze fanów na całym świecie.

Również w Polsce nie brakowało legend i opowieści o przerażających postaciach powracających z miejsca swego pochówku nocami, by karmić się ludzką krwią. Najczęściej te opowieści pojawiały się na Śląsku i Wschodzie naszego kraju. Polacy jednak zgodnie ze słowiańską fantazją często ukazywali motyw wampira dość oryginalnie, tak jak zrobił to Andrzej Pilipiuk w swoim opowiadaniu p.t. „Vlada” pochodzącego z tomu „2586 kroków”.. Pilipiuk często w swoich powieściach wspominał o wampirach, które tępił jego najbardziej chyba popularny bohater Jakub Wędrowycz, ale miały one dość mocne miejsce w „Kuzynkach” czy „Księżniczce”. „Vlada” opowiada o współczesnych nastolatkach, wśród których nie zabraknie choćby wilkołaków, którzy jak przystało na porządne wilkołaki nawiązują kontakt z alternatywną Polską, dziejącą się gdzieś w równoległym nam wymiarze. Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że alternatywna Polska jest krainą wampirów, której telewizję można odbierać w znanym nam świecie, dzięki czemu jednemu z bohaterów opowiadania udaje się nagrać na kasetę VHS reklamę telewizyjną z hasłem: Milka- krew z alpejskich łąk. Cała opowieść skupia się na tytułowej Vladzie, która zostaje oddelegowana do ludzkiego świata, by ująć i zabić wampira, który nie tylko uciekł z wampirzego świata, ale również zaczął pić ludzką krew, która uczyniła go morderczą bestią. Opowiadanie to zgodnie z założeniami prozy Pilipiuka jest świetną zabawą, kulturoznawczo modyfikującą znane nam prawdy o wampirach. Świetne dialogi, współczesne rozwiązania – jak choćby krew zwierzęca w kartonikach, oraz zabawne sytuacje ( tak jak ta, w której osiedlowi chuligani uciekają na widok młodziutkiej wampirzycy) przypominają fantastyczną komedię, opartą o polską wiedzę o wampirach, i co najciekawsze ukazującą poslki, choć może nawet polsko – komediowy stosunek do tych krwiopijczych stworzeń.

Dla kinematografii postać wampira bardzo szybko okazała się bardzo wdzięczna. „Nosferatu- symfonia grozy” niemiecka produkcja Friedricha Wilhelma Murnau z 1922 roku jest klasyką kina oraz pierwszym filmem uznawanym za prawdziwy horror. Cała opowieść jest stworzona na kanwie wspomnianej przeze mnie powieści „Dracula” Brama Stockera, ale w związku z tym, że Wilhelm Murnau nie uzyskał praw do powieści, wszystkie imiona, nazwiska i nazwy geograficzne zostały zmienione. Film ten od samego początku do końca jest mroczny i niesamowity, również dla współczesnego widza, choćby dlatego że jest niemy. Zwłaszcza zresztą dla współczesnych widzów będzie to tak duża odskocznia od tego co na temat wampirów można zobaczyć w produkcjach choćby z zeszłego roku, że z pewnością na długo pozostanie w ich pamięci. Główni aktorzy; Max Schreck, Greta Schröder, Gustav von Wangenheim stworzyli niepowtarzalną historii, zwłaszcza Max Von Schreck, który wokół siebie stworzył mit prawdziwego wampira. Wielu widzów zwracało uwagę na jego dziwne zachowania, plotka przekazywana z ust do ust wciąż rosła robiąc z aktora prawdziwą bestię. W rzeczywistości Max von Schreck był tylko aktorem, który bardzo mocno zaangażował się w swoją rolę. „Nosferatu- symfonia grozy” był więc pierwszym filmem, który nie tylko ukazał prawdziwą grozę na ekranie, ale również działał na wyobraźnię i to właśnie między innymi z niego czerpali inspirację późniejsi twórcy kina grozy.

Kolejnym filmem traktującym o wampirach, a wnoszącym coś nowego do tej tematyki jest „Zagadka nieśmiertelności” w reż. Toma Scott`a z piękną Catherine Deneuve oraz fascynującym Davidem Bowie. Ten film ukazuje całą zmysłową oprawę bycia wampirem. Lady Miriam ( Catherine Denevue) jest pradawnym wampirem, który tylko karmi się krwią swych kochanków, którzy bardzo szybko przez to się starzeją aż w końcu umierają. Jeden z nich jednak ma pomysł na to, jak uzyskać nieśmiertelność. Cała fabuła nie jest może tak porażająca, jak muzyka, zdjęcia oraz niesamowity klimat tego filmy. Zdarzają się momenty, kiedy nawet chcemy być ofiarami pięknej wampirzycy, by choć na moment stać się częścią tego niesamowitego świata. Bardzo dużo dobrej muzyki, od klasyki po rock, wspaniałe ujęcia, pięknych zresztą wnętrz pozwalają człowiekowi wniknąć w świat w którym tajemnica, mrok, zmysłowość są bardziej pociągające niż ewentualny strach przed samym końcem tej historii.

Jest również film, który nie jako spogląda na kino grozy z drugiej strony obiektywu. Mowa tu o filmie „Cień Wampira” w reżyserii E. Eliasa Merhige. Tym razem historia omówiona przeze mnie przy filmie „Nosferatu – symfonia grozy” widziana jest oczami widza od tzw. „kuchni”. Cała fabuła opiera się o historię kręcenia pierwszego Nosferatu; od postaci reżysera, po aktorów i pomocników. W rolę tajemniczego Maxa von Schrecka wcielił się rewelacyjny Willem Dafoe, natomiast rolę Murnaua zagrał równie dobry John Malkovitch. Film ten pozwala powiązać historię znaną z „Symfonii grozy” z innej strony, poznać dziwnego, niezwykle tajemniczego Maxa Schrecka, opętanego dziwaczną wizją Murnaua, ale pozwala też wierzyć w to, że plotki na temat domniemanego wampiryzmu Schrecka są prawdziwe. Jest to jakby taki mały ukłon w stronę widzów kochających kino grozy, zwłaszcza to traktujące o wampirach. Tym razem kino opowiedziało historię o kinie z małą tajemnicą w tle.

Również malarstwo nie jest obojętne wampirom. Jednym z kultowych już obrazów jest „Wampir” Edwarda Muncha. Obraz ten przedstawia mężczyznę w objęciach długowłosej, rudej kobiety. Na pierwszy rzut oka można by powiedzieć, że jest to para kochających się ludzi w miłosnym uścisku, jednak kiedy przyjrzymy się nawet nie tyle dokładniej, co kilka chwil dłużej, zdajemy sobie sprawę z tego, że jest w tym obrazie coś złowrogiego, może płomienne, krwistoczerwone włosy kobiety, a może rozmazana twarz mężczyzny. Jest jednak w tym uścisku coś co budzi zarówno niepokój jak i prawdziwą grozę, kiedy zgodnie z tytułem założymy, że kobieta ta jest wampirem i właśnie karmi się krwią mężczyzny. Cały ten dualizm podkreśla jeszcze informacja, że sam tytuł obrazu w oryginale brzmi właśnie „Miłość i ból”, a słowo „Wampir” w tytule pojawiło się w luźnej interpretacji Stanisława Przybyszewskiego w okresie Młodej Polski. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet interpretacja w aspekcie rozpatrywania miłości i bólu, nie wyklucza motywu wampirycznego.

Istotną sprawą jest również to, że wampiry w sztukach plastycznych to domena rysowników. Boris Vallejo; peruwiański plastyk urodzony w 1941 roku wsławił się jako autor licznych prac z zakresu fantasy przedstawiających atrakcyjne kobiety i umięśnionych przystojnych mężczyzn, nie pogardzi również motywem wampira. W jednej z najsławniejszych jego prac na ten temat- nazwanej „Pocałunek Wampira” (1979), W dziwnym, bezkształtnym świecie, ogromny, skrzydlaty wampir przytula do siebie nagą kobietę, którą my widzimy tylko od tyłu. Na jej pośladku pojawiła się strużka krwi, ale kobieta nie wydaje się przerażona, wprost przeciwnie. Wydaje się wtulać w dziwną bestię. Może jest opętana, otumaniona, a może po prostu tak bardzo pociąga ją wizerunek wampira, że sama szuka z nim obcości. Praca ta przedstawia kobietę uległą i choć nie widzimy jej wyrazu twarzy z ułożenia jej ciała możemy to odczytać. Boris Vallejo często tworzył prace pełne zmysłowości i erotyzmu, podobnie jest z „Pocałunkiem wampira”, który choć przedstawia wampira jako bestię o znamionach ludzkiej twarzy to w całej swojej zmysłowości wydaje się widzowi hipnotyzujący.

Równie fascynujące tworzy bardzo młoda hiszpańska artystka: Victoria France, a Internet pełen jest jej niesamowitych ilustracji. Bardzo wyraźny wpływ widać w nich powieści gotyckich, są one mroczne, pełne gotyckich symboli, ciemnych pomieszczeń i jesiennych cmentarzy, jej wampirze damy są pięknymi kobietami, których wyeksponowane walory podkreślane są przez stroje z zamierzchłych epok. Niektóre z wampirzyc wyglądają jak zmysłowe kusicielki, niektóre wydają się grozić widzowi inne znów są zupełnie obojętne. To co łączy je wszystkie to niesamowity kunszt autorki i talent, który pozwala rozpoznać jej ilustrację po kilku charakterystycznych cechach. Wampirzyce Victorii France to zmysłowe, młode kobiety, dla których długie kły, czy strużka krwi biegnąca po szyi stała się atutem, w żaden sposób wadą.

Jak widać więc wampir towarzyszy autorom od dawien dawna, jest inspiracją, sposobem na opanowanie strachu, często też fascynacją. Obecnie bardzo trudno jest opowiedzieć historię o wampirach; bez względu na to, którą ze sztuk chciałoby się to zrobić – bez banałów. Choćby dlatego wampir nie jest potworem o którym można powiedzieć, zabójcza bestia, istota bez duszy itp. Zarówno literatura, jak i film czy prace plastyczne ukazały to, że wampir to postać złożona, niesamowita, i co najciekawsze niezwykle fascynująca odbiorców kultury. Niektórzy z nich po prostu lubią się bać, niektórzy znajdują przyjemność w oglądaniu losów krwiopijczych istot, jeszcze inni dzięki tym postaciom oswajają strach. Ale z pewnością czynnikiem przeważającym jest możliwość wniknięcia choć na kilka chwil w świat tajemnicy. A przyglądając się popularności wszelkich dzieł dotyczących wampiryzmu, pojawia się pytanie: jest coś bardziej pociągającego niż tajemnica? 😉


Dodaj komentarz